Facet u kochanki (maż na delegacji), a tu nagle klucz w zamku grziabka, niewiele myśląc, mówi mu:
— Stań na środku, tak jak jesteś — goły, a ja powiem staremu, że taka statuę kupiłam.
Maż wchodzi, rozgląda się, zauważa:
— A to co?!
— No… kupiłam taka statuę, znajomi też maja, teraz taka moda…
Maż machnął ręka i poszedł spać. Żona też. W środku nocy maż wstaje, idzie
do kuchni, wyciąga chlsmaruje masełkiem, kładzie szyneczkę, serek,
ogóreczka… podchodzi do statuy i wręcza ze słowami:
— Masz, ja tak trzy dni stałem, to ży choć kurwa nakarmiła…
- 0
- 04 Sierpień 2011, 02:22
- admin
Wywiad z bacą:
— Baco, jak wygląda wasz dzień pracy?
— Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję…
— Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
— Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy.
- 0
- 04 Sierpień 2011, 02:20
- admin
Baca wlecze do lasu ścierwo psa. Sąsiad zagaduje:
— A co to się stało, kumie?
— Aaaa… musiołek go zastrzelić!
— To pewył wściekły, co???
— No, zachwycony to ył!!!
- 0
- 04 Sierpień 2011, 02:19
- admin
Stara babcia na wsi miała jedną krowę. No, pomyślała, najwyższy czas, ży krowa miała cielaka! Więc zamówiła inseminatora (czyli kogoś do sztucznego zapłodnienia).
Przyszedł inseminator, obejrzał sobie krowę i powiedział do babci:
— Proszę przynieść mi miednicę, dzbanek z ciepłą wodą, mydło i ręcznik.
Babina przyniosła wszystko.
Nagle inseminator patrzy, a babina idzie z wieszakiem.
— Po co babciu niesiesz ten wieszak?!
— Ży miał se pan gdzie spodnie powiesić!
- 0
- 04 Sierpień 2011, 02:19
- admin
Przychodzi murzyn do warzywniaka i pokazuje na banany.
— Co to jest? — pyta
— To są banany — odpowiada sprzedawca
— U nas to są taaaaaakie banany!!!
Potem pokazuje na pomarańcze i tak samo pyta się. Sprzedawca odpowiada, a on na to, że u nas to są taaaaaakie pomarańcze. Sprzedawca lekko wkurwiony patrzy na murzyna, po czym znowu murzyn pyta się.
— Co to jest? I pokazuje na morele.
Sprzedawca już mocno wkurzony odpowiada, a murzyn wyśmiewa go i pokazuje, że u niego są taaaaaakie morele. Po czym pokazuje na arbuza i pyta się.
— Co to jest?
A sprzedawca na to:
— A to jest polski, pierdolony, zielony groszek!
- 0
- 04 Sierpień 2011, 02:17
- admin
Odbywa się rozprawa w sadzie. Facet jest oskarżony o zamordowanie teściowej. Sędzia pyta, co oskarżony ma na obronę.
— Wysoki Sądzie, jestem niewinny. To było tak: Siedziałem sobie w kuchni i obierałem pomarańczę, gdy w pewnym momencie wyślizgnęła mi się z ręki skórka, a potem wypadł mi nóż i właśnie wtedy do kuchni weszła teściowa i poślizgnęła się na skórce, i upadła na nóż… i tak siedemnaście razy…
- 0
- 04 Sierpień 2011, 02:15
- admin
Początki motoryzacji.
Hrabia ze służącym jadą automobilem.
Wyprzedza ich bryczka zaprzężona w 4 konie.
— Janie dorzuć węgla. Spójrzmy śmierci w oczy.
- 0
- 04 Sierpień 2011, 02:13
- admin
Rodzina wynajęła sobie studenta do opieki nad synem Jasiem. Jasio bardzo lubił studenta, a student Jasia. Jednak kiedy Jasio skończył 12 lat, rodzina postanowiła Jasia uświadomić. A któż się do tego lepiej nadaje niż student? Student oczywiście poprosił o rozmowę z Jasiem na osobności.
— Pamiętasz, Jasiu co robiliśmy z tymi dziwkami co weekend?
— Oczywiście, że pamiętam!
— To od dzisiaj musisz wiedzieć, że pszczółki i motylki robią to samo…
- 0
- 04 Sierpień 2011, 02:12
- admin
Przyjechała Hrabina, no i Hrabia postanowił zrobić małARA-BARA. Przygotował kolację, zrobił nastrój i dzięki udanym zagrywkom taktycznym wylądowali w łóżku. Jan stanął z świecą, a Hrabia pracuje. Pracuje, pracuje, ale Hrabina kręci nosem, że robi to nie tak, jak trza. Rozeźlił się Hrabia i kombinuje inaczej. Ale Hrabinie to też nie w smak. W końcu Hrabia się wściekł. Wstaje i bierze świecę od Jana i każe Janowi zadowolić Hrabinę. Jan wskakuje i już po chwili Hrabina jęczy z rozkoszy. Na co Hrabia:
— Widzisz chamie jak się trzyma świecę !?
- 0
- 04 Sierpień 2011, 02:05
- admin
Jedzie facet patrzy a w gałęziach drzewa widzi małego fiata, natomiast pod drzewem siedzi człowiek i trzyma się za głowę. Facet podchodzi do gościa i się pyta:
— Jak go Pan tam wpakował?
Na co ten drugi:
— Że mały wiedziałem, że przyspieszenia nie ma, wiedziałem — Ale że się skurwiel psów boi…
- 0
- 04 Sierpień 2011, 02:03
- admin